Czas to pieniądz

czas_to_pieniadzDawno już nie miałem okazji wymieniać swojego czasu na pieniądze. Mówiąc bardziej po ludzku nie pracowałem na etacie.

Stali czytelnicy i osoby, które mnie znają, wiedzą, że praca to dla mnie zło, udręka i koszmar. Czasem jednak ta udręka niesie ze sobą trochę dobrego, szczególnie kiedy ktoś- tak jak ja -stara się skupić na pozytywach, a nie negatywach.

W moim przypadku powrót do pracy na etacie po kilkuletniej przerwie jest połączony z wyjazdem za granicę, dlatego mam kilka dodatkowych plusów i pocieszenia w aktualnej sytuacji.

  1. Dzięki ustalonemu harmonogramowi dnia jestem bardziej skoncentrowany na tym co mam zrobić, dzięki temu marnuję mniej czasu na bzdety.
  2. Finanse. Pracuję za granicą, więc pieniądze, które dostaję za mój czas są naprawdę zadowalające.
  3. No właśnie jestem za granicą, czyli w nowym miejscu, czyli praktycznie wszędzie czuje się jak na wycieczce. W zasięgu kilkunastu kilometrów jest masa super miejsc, które chce zobaczyć i obfotografować. Nie ma miejsca, ani czasu na nudę.
  4. Możliwość obserwacji i rozmów z ludźmi, którzy mają inny punkt widzenia niż w Polsce czasem otwiera oczy. Czasem też takie spojrzenie może być pomocne w poszukiwaniu biznesu, który przyniesie miliony 🙂
  5. Wymieniam czas na pieniądze. Mimo, że w pracy ciągle się przemieszczam, to jednak to praca i zaczynam mieć jej dość. Nic tak nie motywuje do tworzenia dochodów pasywnych jak chęć zwolenianina się pracy i podróżowania na pełen etat.

Za mną już sześć tygodni, jak na razie radzę sobie dzielnie. Coraz bardziej czuję palącą potrzebę robienia tutaj biznesu. A to baaardzo dobry znak.

Cius

Może Ci się również spodoba