Fotołowy #7 Adyga

adygaNie ma to jak tytuł, który nic nikomu nie mówi. Postal i Lana to dwie małe wioski w Południowym Tyrolu, we Włoszech. A co jest między nimi zobaczycie w tym wpisie.

Górska rzeka, której nazwę wygooglowałem dopiero teraz- Adyga. Przy okazji dowiedziałem się, że rzeka ma aż 410 km, czyli wcale to nie taki maluch za jakiego ją uważałem. To właśnie tam zrobiłem zdjęcia do kolejnego wpisu z serii #fotołowy.

Przy wpisie o Vernagtsee pisałem o tym, że we Włoszech chciałem znaleźć górskie jezioro, rzekę i tam właśnie poszaleć z aparatem. Mimo, że byliśmy w Aplach tylko kilka dni udało mi się zrealizować oba cele 🙂

Spakowałem do plecaka statyw, filtry, obiektywy i ruszyłem nad rzekę. Nad Adygę miałem około kilometra, więc był to raczej krótki spacer.

Już po drodze wyjąłem aparat i zacząłem polowanie na “coś ciekawego”. Pogoda była kiepska, szaro buro, momentami chmury tworzyły całkiem ciekawe formacje.

Adyga

W takich okolicznościach przyrody w czasie postprodukcji zawsze wybieram jeden z dwóch kierunków obróbki zdjęć: albo maksymalnie wyciągam kolory (czasem mocno przekolorowując rzeczywistość ), których chociaż odrobina została wyłapana przez aparat, albo przerabiam zdjęcia na czarno-białe.

adyga

adyga

Fotografując wodę lubię próbować również cykania zdjęć z długą ekspozycją. Ciekawe jest to, że nigdy do końca nie wiem jakie rezultaty uzyskam. Płynąca lub falująca woda, chmury pędzące szybko po niebie, zatłoczone miasto w godzinach wieczornych- to właśnie moje ulubione miejsca do eksperymentowania z długim czasem naświetlania.

adyga

To tyle na dziś, powoli przymierzam się do kolejnych eskapad z aparatem, efekty na pewno zobaczycie w kolejnych fotołowach.

Może Ci się również spodoba

  • Sama jestem skrajnym antytalenciem, jeśli chodzi o fotografię, ale powiem nieskromnie, że umiem docenić piękno. A Twoje zdjęcia to sztuka sama w sobie. Weszłam na bloga przez przypadek, ale zostanę na dłużej, bo będę miała co wertować! 🙂

    Z.

    • Dziękuję. Muszę przyznać, że od dawna żaden komentarz nie sprawił mi tak wiele przyjemności 🙂

  • co tam tytuł. Zdjęcia się bronią 🙂