Indie- podobno się je kocha … albo nienawidzi

Indie

Przed wylotem z Polski wielokrotnie spotkałem się z tym określeniem. Po dwóch miesiącach mogę stwierdzić, że to mit, do którego nie pasuję.

Fakt, widziałem tylko mały wycinek tego ogromnego kraju. Indie na pewno mi się spodobały, ale daleko mi do pokochania tego kraju, a jeszcze dalej do znienawidzenia go. Głównym powodem, dla którego trafiliśmy do Indii, była promocja na bilety lotnicze (tutaj znajdziesz info o kosztach). Chcieliśmy po prostu wybrać się do odległego, ciepłego i taniego kraju na kilka zimowych miesięcy.

Co mi się w Indiach podobało:

1. Pogoda

W ciągu dwóch miesięcy (koniec lutego do końca kwietnia) padało dwa razy, a dni pochmurnych było dosłownie kilka.

2. Ceny

W Indiach jest zdecydowanie taniej niż w Polsce. Nawet mocno nie oszczędzając żyje się dużo taniej.

3. Ludzie 

W rejonach gdzie jest mniej turystów ludzie są bardzo przyjaźni i pomocni. Standardowo większa liczba turystów powoduje większą liczbę osób, które każdego białego traktują jak chodzący bankomat.

4. Chaos

Im jest się w Indiach dłużej, tym dostrzega się coraz więcej porządku w tym, na pierwszy rzut chaotycznym świecie. Nawet nieustanne trąbienie ma swój sens i jest czymś w rodzaju komunikacji drogowej. Na każdym kroku można poczuć, że jest się daleko od Europy.

5. Negocjacje cenowe

Uwielbiam się targować. Szczególnie przy większych zakupach wychodziło nam to świetnie. Pod koniec pobytu miejscowi prosili nas żeby czasem coś im kupić, ponieważ byliśmy w stanie wynegocjować lepsze ceny.

6. Różnorodność

Indie to kraj różnic, rozpadający się autobus wyprzedza nowy Jaguar, 24 języki urzędowe, mieszanka religii i filozofii życiowych. Slumsy i wypasione hotele czasem oddziela kilkadziesiąt metrów. Bieda miesza się z bogactwem na każdym kroku. Najwyższe góry świata i piękne plaże, plantacje herbaty i ogromne rzeki. Do tego przeogromne, przeludnione miasta. Indie to jeden wielki kocioł, każdy znajdzie tu coś dla siebie.

20150305_134016

Co mi się w Indiach nie podobało:

1. Bród

Gdzie się człowiek nie ruszy zawsze w zasięgu wzroku znajdą się śmieci. Mało kto się tym przejmuje więc sytuacja szybko się nie poprawi.

2. Tandeta

Od budynków, przez towary w sklepach, straganach, na autach i środkach lokomocji kończąc. Większość rzeczy jest w najgorszej możliwej jakości i dosłownie rozpada się w oczach.

3. Bezmyślność

Mówiąc delikatnie Hindusom niezbyt dobrze służy niepodległość. Większość ładnych budynków niszczeje pozostawiona przez Brytyjczyków czy Portugalczyków (Goa).

4. Żebracy 

Nie podróżowaliśmy dużo, nie byliśmy też w biedniejszych rejonach Indii, jednak trafiliśmy w kilka miejsc gdzie żebracy są prawdziwą plagą.

5. Czas to pojęcie względne

Jeżeli coś ma być za 5 minut, będzie załatwione najszybciej za 30 minut. Jeżeli spadający kokos zerwie kabel od internetu to naprawa potrwa cztery dni i co dzień Hindusi będą zapewniać, że za 2-3 godziny wszystko będzie działało.

6. Jeżeli coś może się zepsuć, na pewno się zepsuje

Brak ciepłej wody, brak zimnej wody; ciepła woda lecąca tylko z kranu, a nie z prysznica, zepsute spłuczki w toaletach, przerwy w dostawie prądu 10 razy dziennie, problemy w połączeniu się z internetem itp, itd. Trzeba się z tym pogodzić. W Indiach zawsze coś nie działa.

indie

Mimo wielu minusów chętnie do Indii wrócę. W kolejnej podróży chciałbym odwiedzić na dłużej Mumbaj, zobaczyć Kaszmir, Waranasi, Radżastan, wybrać się w Himalaje przez Indie, Nepal i Bhutan. Oczywiście też wrócić na “naszą” plażę czyli Palolem.

Indie z czystym sumieniem mogę polecić każdemu, kto chce zobaczyć coś niezwykłego za nieduże pieniądze. Podróżując budżetowo po Indiach trzeba się liczyć z pewnymi niewygodami. Na co dzień bym ich nie zniósł, w podróży nie są dla mnie żadnym problemem. Te niewygody są nieodzownym elementem zwiedzania Indii.

Jeżeli ktoś chce się wybrać na krótki urlop z grubszym portfelem, takiej osobie Indii nie polecam. Jest wiele ładniejszych i bardziej nadających się do tego miejsc.

Może Ci się również spodoba