Litwa, Łotwa, Estonia na szybko [CZĘŚĆ I]

litwa_lotwa_estonia_na_szybkoSą kraje, które kiedyś istniały, ale ich już nie ma. Są kraje, które na mapie pojawiły się całkiem niedawno w wyniku podziałów innych Państw. Na mapie świata jest też kilka krajów, których istnienie może być mocno zagrożone i właśnie do takich krajów zrobiliśmy sobie ulrta szybką wycieczkę.

Litwa, Łotwa i Estonia – tak zwane republiki nadbałtyckie- stały się naszym celem. Korzystając z okazji, że od jakiegoś czasu stacjonujemy w Augustowie postanowiliśmy zrobić sobie krótki wypad do Estonii. Po pierwsze jeszcze nas tam nie było, po drugie nie wiadomo jakie plany ma jaśnie oświecony putin i jak długo będzie tam spokój i ludzie będą mogli normalnie żyć.

Koniec polityki, początek podróży

Ruszyliśmy z godzinnym opóźnieniem, więc w sumie całkiem punktualnie. W każdym kierunku mam inny punkt w jakim czuję, że zaczyna się podróż. Trasy, które pokonałem już kilkanaście czy kilkadziesiąt razy i znam na pamięć do podróży się nie zaliczają. W kierunku Litwy podróż zaczyna się zaraz za Suwałkami. Sprawnie i szybko przejechaliśmy polski odcinek trasy i znaleźliśmy się w na terytorium naszego północnego sąsiada.

Litwa

To był mój czwarty pobyt w tym kraju i nadal trzymam się swojego zdania. Nuda! Jedno wielkie nie kończące się pole. Masa bezsensownych ograniczeń prędkości, stosunkowo niewielki i ruch i drogi w niezłym stanie. Przez Litwę jedzie się przyjemnie, ale podróż bardzo się dłuży i nudzi.

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

W drodze powrotnej wpadliśmy na trochę do Wilna, które mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, ale o tym w drugiej części relacji.

Łotwa

Już chwilę po przekroczeniu granicy zaczyna się bardziej urozmaicony krajobraz, droga przechodzi przez lasy, różniej wielkości miejscowości i oczywiście, tak jak na Litwie, pola. Podczas poprzedniej wyprawy na Łotwę kiedy naszym kierunkiem była Ryga zajechaliśmy na chwilę do Jurmali- bardzo urodziwej nadmorskiej miejscowości.

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

Tym razem niestety było bardzo, bardzo wietrznie i plażowa część wycieczki trwała około 20 minut, biały miękki pasek jest super, jednak kiedy wieje silny wiatr, przegania skutecznie nawet najbardziej zatwardziałych miłośników plażowania.

Ryga nie była planowana na naszej trasie. Ostatnio była punktem docelowym naszej podróży i mocno nas rozczarowała.

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

Tym razem nadrobiła to z nawiązką. To samo miasto o podobnej porze roku zrobiło na nas zupełnie inne wrażenie. Tradycyjnie zwiedzenie zaczęliśmy od objazdu miejsca połączonego z kilkukrotnym zgubieniem właściwej drogi. Potem wskoczyliśmy na starówkę. Panie udały się napój wyskokowy, a ja jako kierowca nie mogłem im towarzyszyć, dlatego wybrałem się na łowy z aparatem.

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

Wchodząc na starówkę w Rydze bardzo szybko zauważa się wiele radzieckich pozostałości.

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

Szczególnie starzy handlarze wyglądają jak żywcem przeniesienie z ZSRR (tak to sobie przynajmniej wyobrażam).

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

Estonia

Z Rygi ruszyliśmy prosto do Tallinu. Zaczęło się robić późno, nie mieliśmy zaklepanego żadnego noclegu, dlatego odpuścimy kilka super przystanków nad samym morzem (wszystko nadrobiliśmy w drodze powrotnej). Pierwsze co rzuca się w oczy po wjechaniu do Estonii to jeszcze bardziej debilne ograniczenia prędkości niż na Litwie, do tego totalne pustki na drodze. Bardzo nas zaskoczyło to jak późno się tam ściemnia. Wjechaliśmy po deszczu, więc niebo było mocno zachmurzone, ale nawet po 23. było jeszcze względnie jasno. Podejrzewam, że po słonecznym dniu przez całą noc jest jasno. Nie są to słynne białe noce ale czegoś takiego wcześniej nie spotkałem.

Po piętnastu godzinach od rozpoczęcia podroży dotarliśmy do celu jakim był Tallin. O pierwszej w nocy miasto wyglądało jakby przeszła przez nie jakaś plaga. Na starówce kręciło się kilka osób, w pozostałej części miasta raz udało nam się wypatrzeć czterech przechodniów. Ogólnie na ulicach i chodnikach pusta, a byliśmy przecież w stolicy.

Znalezienie noclegu okazało się trudniejsze niż się spodziewaliśmy i nawet trzem wprawionym podróżnikom sprawiło nieco problemów. Większość hosteli była zamknięta albo wypełniona po brzegi. Zdecydowaliśmy na hotel, który od hosteli różnił się tylko literą “s” w nazwie. Za 59 euro wynajęliśmy czysty sześcioosobowy pokój z widokiem na port w całkiem nowym budynku. Do tego w okolicy był duży parking. Mimo że budynek, w którym znajdował się hotel ma maksymalnie dziesięć lat, wystrój i pani na recepcji były mocno radziecki. Już w czasie rozmowy telefonicznej okazało się, że nie mówi się tu po angielsku a po rosyjsku i mimo, że znam ten język kiepsko bez problemu wszystko załatwiliśmy.

Po długim. pełnym wrażeń dniu położyliśmy się do łóżek po trzeciej nad ranem. O tym co zobaczyliśmy rano i w drodze powrotnej napiszę za kilka dni.

Może Ci się również spodoba

  • Dokładnie tego dziś potrzebowałam, gdyż planujemy wyskoczyć tam na motocyklach! Dzięki!

    • Drogi są dobrej jakości, więc powinniście mieć komfortową podróż. Polecam jednak przeznaczyć minimum po jednym dniu na każdy z krajów. Dwa dni na trzy kraje tak jak w naszym wypadku spowodowało spędzenie większości czasu w aucie. Nie uważam tego za wadę ale dodanie kolejnego dnia byłoby rozwiązaniem optymalnym 🙂

  • Ola

    Na Łotwie i w Estonii byłam zimą. Niesamowite wrażenie robiło zwłaszcza zimowe morze 🙂

  • Fajne zdjęcia!

  • Pingback: Litwa, Łotwa, Estonia na szybko [CZĘŚĆ II] - Pfefferschnitzel.pl()