Litwa, Łotwa, Estonia na szybko [CZĘŚĆ II]

litwa_lotwa_estonia_na_szybkoPierwszy dzień naszej wyprawy minął mega szybko. Noc minęła jeszcze szybciej. Dziś opowiem Wam co nas spotkało w Tallinie oraz w drodze powrotnej.

Dla osób, które nie trafiły tu wcześniej wrzucam link do relacji z pierwszego dnia. (kilka tutaj 🙂) Po dniu pełnym wrażeń zasnęliśmy jak zabici. O dziwo wystarczyły nam tylko cztery godziny snu. Tak to już jest w podróży. Na co dzień cztery godziny spania to koszmar, w trasie czysta przyjemność.

Tallin na szybko

Po szybkim prysznicu i pakowaniu wyszliśmy z hotelu, wróciliśmy do auta. Po drodze szybki rzut na oka na port i w drogę.

litwa_lotwa_estonia_na_szybko (11)

Tym razem na krótko. Kilkanaście minut i znaleźliśmy się na starówce. Parkingi są wyjątkowo drogie (4,8 EUR za godzinę) cały dzień się tam nie stoi, ale mimo wszystko uważam, że to sporo.

Spacer po starówce jak cała nasza wycieczka był w przyśpieszonym tempie, wystarczyła nam godzina. Jeżeli ktoś woli powolne zwiedzanie i zatrzymywaniu się przy każdym możliwym punkcie trzy-cztery godziny wystarczą w zupełności. Kilka ładnych uliczek, kamienic – ogólnie podobnie do Rygi, ale trochę inaczej.

litwa_lotwa_estonia_na_szybko (11)

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

Starówka dzieli się na część dolną i górną.  W górnej część znajduje się Sobór św. Aleksandra Newskiego. Wygląda całkiem nieźle, w naszym wypadku zasłużył na dziesięć minut postoju. Pod soborem kwitnie wiele biznesów nastawianych na turystów, jedni się wysilają i coś kombinują inni idą na łatwiznę.

Sobór św. Aleksandra Newskiego

Oczywiście w mieście są też tacy, którzy radzą sobie zdecydowanie lepiej. Dobre auta wpadają mi w oko z daleka. Łotwa wyszła pod tym kątem zdecydowanie lepiej od Estonii, chociaż  tutaj też trafiło się kilka perełek.

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

Idąc dosłownie kilkaset metrów dalej trafiliśmy na taras widokowy. Oczywiście, jak każdy ciekawy zakątek, wypełniony po brzegi turystami z całego świata.

litwa_lotwa_estonia_na_szybkoZrobiliśmy kilka zdjęć i szybko się zmyliśmy. Naszym kolejnym celem były fajne miejsca postojowe przy samym morzu na Łotwie i Wilno. Stwierdziliśmy, że damy Litwie ostatnią szansę. W Estonii na każdym kroku widać masę radzieckich wpływów. Ze wszystkich trzech krajów, które znalazły się na naszej trasie tutaj czuliśmy się najbardziej rusyfikowani. Każda rozmowa w sklepie, hotelu czy na ulicy z angielskiego szybko przechodziła na rosyjski. Na szczęście ja gawarju nie mnoszka pa ruski.

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

Łotwa nad morzem

Jeszcze na Litwie trasa zaczyna przebiegać bardzo blisko Bałtyku. Na Łotwie wielokrotnie można zobaczyć morze za oknem samochodu. Jest też kilka ładnych, zadbanych parkingów położonych praktycznie na plaży. Poprzednim razem w Jurmali było zbyt wietrznie, dlatego tym razem wyjątkowo chętnie zrobiliśmy sobie kolejny przystanek.

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

Plaża ciągnie się przez kilkaset kilometrów, jak widać bardzo nam się podobało i nie obyło się bez tęczowych akcentów.

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

Po krótkim i bardzo przyjemnym rozprostowaniu kości znowu wskoczyliśmy do auta, żeby jeszcze za dnia dotrzeć do Wilna.

Litwa, a właściwie Wilno

W poprzednim wpisie trochę ponarzekałem na nudę i pustkę u naszych sąsiadów. Mimo wszystko stwierdziliśmy, że damy Litwie jeszcze jedną szansę. Wydawało się logiczne, że w stolicy znajdziemy coś oprócz pięknych litewskich pól. Nie myliliśmy się. Wilno w prawdzie jest malutkie, ale centrum wygląda ładnie i szybko stwierdziliśmy, że decyzja o rzuceniu okiem na to miasto była dobrą decyzją. Dosyć łatwo znaleźliśmy miejsce parkingowe. Trochę się pokręciliśmy. Szybko się ściemniło więc stwierdziłem, że najwyższy czas żeby w końcu użyć statywu, który ze sobą targam i pobawić się z fotkami z długą ekspozycją.

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

Jestem bardzo zadowolony z efektów. W końcu jestem profesjonalnym fotografem… Od trzech tygodni 🙂

litwa_lotwa_estonia_na_szybko

Zrobiłem dosłownie kilka zdjęć i miasto nawiedziła ulewa. Pozostał niedosyt, więc bardzo prawdopodobne jest to, że z Litwą spotkam się jeszcze kolejny, piąty raz.

Szybkie podsumowanie szybkiej podróży

43 godziny i nieco ponad 1600 kilometrów.

Dla wielu osób to pewnie za szybko i zbyt wiele czasu w aucie. Ja uwielbiam prowadzić, więc to była czysta przyjemność mimo dosyć sporego zmęczenia. Dodając jeszcze jeden nocleg można dużo więcej czasu poświęcić na zwiedzanie i mniej zmęczyć się jazdą. Dla upartych i pracujących taka podróż może być świetnym sposobem na spędzenie weekendu.

Może Ci się również spodoba

  • Byłam już w tych krajach i pod koniec tego roku wybiorę się ponownie. Tym razem mam zamiar tam spędzić przynajmniej miesiąc a może dłużej. Szkoda, ze poświeciliście krajom bałtyckim tylko 43 godziny. Wydaje mi się, ze region ten zasługuje na dużo więcej uwagi. Niemniej, napstrykaliście dużo fantastycznych zdjęć!

    • Przede mną jeszcze wieeeeeeeeeeele nie odkrytych miejsc. Na dokładnie zwiedzanie tak bliskich kierunków przyjdzie czas na późnej emeryturze 🙂

  • Tu Bywalcy

    W żadnym z tych 3 krajów jeszcze nie udało mi się być. Czasami widzę coś zachęcającego do bliższego poznania się, a potem czytam wpisy takie jak te i odwlekam podróż

    • Ja też bardzo długo odwlekałem ale podróż jak każda bardzo udana. Fajna opcja na krótki wypad za niewielkie pieniądze.

  • Niby wszystko tak blisko, a jeszcze nie miałem okazji zawitać do żadnego z tych państw… muszę się przełamać i wreszcie pojawić się tam. Tyle ciekawych miejsc, a tak mało urlopu 🙁

    • W wersji turbo można wyrobić się w weekend. Ewentualnie Estonię zostawić na kolejny wypad i spokojniej pobuszować po Litwie i Łotwie. Moim zdaniem Łotwa jest najciekawszym krajem z całej trójki.

  • Za Wilnem nie przepadam, ale za to Tallinn mnie ciągnie szalenie. Myślę, że może wiosną się uda.

    • Do Tallinnu dosyć często można dostać się LOTem za nieduże pieniądze.