Ostateczne odliczanie czas zacząć

malpe-beach-172600_1280

Za kilkanaście godzin pozostanie nie całe siedem dni do wyjazdu na Goa. Im bliżej, tym coraz częściej o nim myślę. Perspektywa tego, że już za tydzień będę smażył się pod palmami w czterdziestostopniowym upale ciągle wydaje mi się jeszcze nierealna.

Już od kilku lat mam pewność co do tego, że delikatnie mówiąc nie lubię zimy i przynajmniej na kilka najzimniejszych miesięcy chce opuszczać Ojczyznę. Przed kilkoma miesiącami kupiłem bilety do Indii- lecę na 56 dni. Kupując bilety dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak Goa i zobaczyłem na mapie gdzie się znajduje.

Na forach i blogach podróżniczych znalazłem podstawowe informacje, do tego zdjęcia z grafiki w google, szybka decyzja, zakup biletu i powolne przygotowania. Szukałem ciepłego i taniego kraju więc to właśnie południowa Azja była rejonem moich poszukiwań.  Jak nigdy wcześniej mogę powiedzieć, że lecę w ciemno. Mam bilety w dwie strony i na tym kończy się planowanie podróży. Najbliższe 2 miesiące będą jedną wielką przygodą.

2935110350_fae422dc53_b

Photo credit: kallanthoma / Foter / CC BY

Kiedy rozmawiam z ludźmi i opowiadam co mnie czeka w najbliższych tygodniach przeważnie widzę zdziwienie, niedowarzenie i czasem strach. Najczęstsze teksty które słyszę to: “w Indiach gwałcą” i “Jak mam zamiar tam pracować przez 2 miesiące”. Pierwszy pojawia się w 90% przypadków, o drugi pytają tylko osoby, które nie wiedzą z czego się utrzymuję. W końcu żyjąc jak większość ludzi takie wyjazdy nie są możliwe, chyba że koszty pobytu opłacamy z oszczędności, a po powrocie szukamy nowej pracy. Rzadko zdarzają się dwumiesięczne urlopy.

Mimo że to pierwsza tak odległa i długa podróż podchodzę do tego zupełnie inaczej- dla mnie to po prostu realizacja kolejnego celu. Po kilku podróżach w zeszłym roku nie boję się już nieznanego. Wszędzie na świecie można spotkać dobrych ludzi i nie szukając kłopotów na siłę ciężko wpaść w tarapaty na wyjeździe. Ryzyko, że spotka nas coś złego bardzo rzadko jest większe niż ryzyko które towarzyszy nam na każdym kroku w Polsce. Trzeba się odpowiednio przygotować, uważać nieco bardziej niż zwykle i to recepta na bezpieczny wyjazd.

4566997457_253992d36f_z

Photo credit: aloshbennett / Foter / CC BY

Jutro jadę do ambasady odebrać paszport, zostało kilka składników apteczki i pakowanie. Ciągle chodzą mi po głowie myśli co jeszcze wziąć ze sobą? Co jeszcze może się przydać? Tam też żyją ludzie, więc nawet jeśli czegoś zapomnę znajdę to na miejscu.

Wojciech Cejrowski w jednej ze swoich książek napisał kiedyś tekst który utkwił mi w pamięci- “Sprzedaj lodówkę i leć”. Mam o tyle dobrze, że nie muszę niczego sprzedawać, żeby kupić bilety na wymarzoną podróż.

Może Ci się również spodoba