San Marino – jestem na TAK!

san marinoSzczerze mówiąc do San Marino jechałem głównie z zamiarem odhaczenia kolejnego kraju. Nie miałem dużych oczekiwań, ale to co zobaczyłem na miejscu zrobiło na mnie ogromne wrażenie.

Ostatnio zauważyłem pierwszą i jak na razie jedyną wadę dosyć częstego podróżowania. Coraz trudniej jest mi zachwycać się nowymi miejscami. Jeszcze kiedyś na dosłownie każdym wyjeździe wszystko mnie interesowało ( łącznie z tym co jest na półkach w spożywczaku na rogu). To nie tak, że już mnie podróże nie kręcą, wręcz przeciwnie- chce ich więcej i jeszcze więcej, ale nie jest już tak, że każde nowe miejsca to kolejna euforia.

san marino

San Marino malutkie państwo-miasto na wzgórzu. Otoczone ze wszystkich stron Italią, położone w zasięgu wzroku od wybrzeży Adriatyku. Zbliżając się do granicy i widząc wzgórze już z oddali pierwsze co przyszło mi na myśl to to, że takie małe państwo przetrwało tylko dzięki swojemu położeniu. Wyobraziłem sobie, że przestrzeni wieków Włosi na pewno nie raz próbowali podbić San Marino, ale lecące z góry kamienie, smoła i sam nie wiem co jeszcze skutecznie te plany krzyżowało.

san marino

Koniec gdybania na temat historii. Pora na konkrety. San Marino składa się z dwóch zauważalnie różnych części: nowej-dolnej i starej- górnej. Dolna część to raczej nic ciekawego więc po prostu ją przejechaliśmy, zaparkowaliśmy auto i ruszyliśmy pod górę. Żeby dotrzeć na górę można użyć dosyć długich schodów lub kolejki. My wybraliśmy schody i już po kilkunastu minutach dotarliśmy do początku starego miasta. Pierwsze wrażenia i od razu rozczarowanie. To nie jest stare miasto, a wszystkie budynki są nowe i tylko udają wielowiekowość.

san marinoPierwsza ciekawostka to ulica z ministerstwami i urzędami. Kamienica obok kamienicy- tak po kolei ułożone są wszystkie  ministerstwa urzędy oraz uniwersytet. Na tym etapie na szczęście kończy się udawanie i znikają nawet kamienne budynki, wszystko jest już prawdziwe. Szkoda tylko, że mimo iż kraj jest tak mały, nie obeszło się w nim bez bzdurnych urzędów, ministerstw i innych wysysaczy kasy.

Im wyżej, tym ciekawiej -coraz starzej, coraz bardziej klimatycznie. Pomiędzy budynkami pojawiają się pierwsze widoki w dół wzgórza.

san marinoPogodę mieliśmy mocno w kratkę spore zachmurzenie i intensywne prześwity słońca. Dzięki temu widoki były wspaniałe. Ten główny widok z góry był dodatkowo urozmaicony “łaciatym” oświetleniem.

san marino

Oprócz miliona przeróżnych pamiątek w San Marino można kupić w atrakcyjnych cenach perfumy i firmowe gadżety, także zakupoholicy też będą zadowoleni.

san marino (6)

Spokojne obejście prawie całej górnej części San Marino zajęło nam około 2 godzin. Jeżeli ktoś jest fanem naprawdę powolnego zwiedzania powinien bez problemu uwinąć się w jeden dzień. Na miejscu jest masa przeróżnych muzeów większość wygląda tandetnie, jedno nawet jest właśnie muzeum tandety 🙂

san marino

Planując podróż do Włoch zdecydowanie warto uwzględnić w swoich planach San Marino. Ciekawe i przystępne urozmaicenie. Podróż z Południowego Tyrolu (okolice Bolzano) zajęła nam około 4 godzin.

san marinoFani motoryzacji po drodze mogą wpaść jeszcze w okolice Modeny, gdzie mają fabryki i muzea producenci jednych z najlepszych aut świata. Chyba nie muszę wymieniać jakich?

Może Ci się również spodoba