Skandynawskie drogi

skandynawskie drogi

Kraje Skandynawskie są świetnym miejscem na mapie, do którego można wybrać się autem na naprawdę dużą objazdówkę. Przygotowując się do trasy liczącej blisko 10 000 kilometrów warto się nieco przygotować. Właśnie dlatego postanowiłem podzielić się z Wami moimi doświadczeniami w tej właśnie kwestii.

Zaczynając od samego początku albo nawet jeszcze wcześniej. Na samo dotarcie do Skandynawii z Polski jest kilka opcji:

  1. Prom (nie przerabiałem jeszcze tej opcji)
  2. Podróż autem przez Litwę, Łotwę oraz Estonię. Trasę z Polski do Rygi zrobiliśmy kilka lat temu autem w weekend. Dosyć dokładny opis jest tutaj i tutaj.
  3. Podróż przez Niemcy i Danię. Aktualnie stacjonujemy w Niemczech, więc to była nasza trasa i na jej opisie się skupię.

Podróżowaliśmy z psem, a na promach są idiotyczne przepisy dotyczące przewozu psów, więc zdecydowaliśmy się unikać dłuższych przepraw promowych, żeby nie zapewniać Abi niepotrzebnego stresu. Podczas podróży z psem na promie musi on zostać w aucie, ewentualnie można wyjść razem na zewnątrz, ale kiedy na zewnątrz pada i jest około 10 stopni nie koniecznie będzie to miła podróż, szczególnie jeżeli ma trwać około trzech godzin.

Nasza trasa w dużym uproszczeniu wyglądała mniej więcej tak.

Zrobiliśmy jeszcze jakiś tysiąc kilometrów krążąc, zwiedzając okolicę i wracając do najpiękniejszych miejsc. Podróżując szczególnie po Norwegi trzeba liczyć się z tym, że jedzie się naprawdę wolno i nie da się nie zatrzymywać czasem nawet co 10 minut żeby podziwiać widoki zapierające dech w piersiach. Podczas naszej podróży prawie przez cały czas towarzyszył nam deszcz. Mimo to co chwila wybiegałem z auta chociaż na kilka minut żeby zrobić kilka zdjęć. Na szczęście Norwegowie będąc świadomymi niezwykłego piękna swojego kraju przygotowali naprawdę dużo zatoczek przy drogach gdzie można się zatrzymać i spokojnie podziwiać okoliczne krajobrazy.

Ogólnie stan dróg we wszystkich krajach Skandynawskich oceniłbym na dobry. Nie jest rewelacyjnie, ale też nie ma tragedii. Bardzo uciążliwe są ograniczenia prędkości i fotoradary, które na szczęście we wszystkich krajach praktycznie zawsze są oznakowane.

Dania

Nieduży kraj, który spokojnie przejeżdża się w kilka godzin. Tak jak pisałem wcześniej wybraliśmy drogę lądową i tutaj spotkało nas małe zaskoczenie- jest to dosyć kosztowna opcja. Drogi w Danii są bezpłatne płatne są natomiast mosty. Most o wdzięcznej nazwie Storebæltsforbindelsen łączy wyspy Zelandia i Fiona ma 17 km długości robi ogromne wrażenie. Przy płaceniu za przejazd wrażenie też było nie małe 33 EUR za przejazd w jedną stronę. Kolejny most o równie ciekawej nazwie to Øresundsbron łączy on Kopenhagę i Malmø.

skandynawskie drogiMost, a dokładnie cała konstrukcja składająca się z mostu, sztucznej wyspy i tunelu ma łącznie 15, 9 km i jest najdłuższym mostem na świecie łączącym dwa Państwa. Tutaj znów zachwycaliśmy się ogromem konstrukcji. Rozmach twórców ma swoje odzwierciedlenie w cenie przejazdu – 56 EUR również w jedną stronę.

skandynawskie drogiZ informacji, które znalazłem w internecie podróż promem z Danii do Norwegii z pominięciem mostów dla 2 osób i auta osobowego kosztuje około 80-90 EUR. Zaoszczędza się około 600 km drogi ale traci się widoki z mostów oraz możliwość zwiedzania Kopenhagi. Gdyby nie to, że podróżowaliśmy z psem, w jedną stronę wybrałbym wersję drogową, w drugą stronę wzielibyśmy prom.

Szwecja

W Szwecji większą część trasy przejechaliśmy drogami 3 pasmowymi. Jest to całkiem wygodna opcja- co kilka kilometrów jest bezpieczna opcja na wyprzedzenie ciężarówek. Na wielu odcinkach dozwolone byłe 110 km/h więc podroż przebiegła sprawnie. Nie spotkaliśmy się z żadnymi opłatami. Jedynie płaciliśmy za parking w Sztokholmie ale to jest raczej oczywiste.

skandynawskie drogiJako ciekawostkę mogę podać informację, że przejeżdżając w Szwecji prawie 1700 km zobaczyłem na drodze 2 Ferrari i Astona Martina, Bentleya i tylko 3 radiowozy- bardzo mile widziany stosunek super aut do aut policyjnych 🙂

Finlandia

Przejazd przez Finlandię był czymś magicznym, czego nie zapomnimy do końca życia. Po pierwsze to właśnie tam pierwszy raz zobaczyliśmy białe noce, po raz pierwszy byliśmy w tak odludnym miejscu (czasem przez ponad godzinę jazdy z naprzeciwka mijało nas tylko jedno auto, pierwszego człowieka zobaczyliśmy dopiero po jakiś 2-3 godzinach) i co najważniejsze spotkaliśmy dziesiątki dzikich, żyjących na wolności reniferów.

skandynawskie drogi

W pewnym momencie trasy po środku niczego droga zmieniła się w lotniska i stała się szeroka na jakieś 8 pasów!

skandynawskie drogi

Norwegia

W Norwegii spędziliśmy najwięcej czasu. Oczywiście przejechaliśmy też najwięcej kilometrów. Jeździliśmy po autostradach, mostami, tunelami, leśnymi i górskimi drogami, gdzie oprócz nas pojawiały się tylko quady i rzecz jasna pływaliśmy promami. Norwegia to kraj gdzie zdarzają się drogi płatne i raczej nie ma co kombinować żeby ich unikać. Warto zarejestrować się w systemie Autopass. Jest to wygodny i bezproblemowy sposób na płatności za przejazdy drogami w Norwegii. Kiedy jesteśmy już zarejestrowani i przejedziemy przez pierwszy punkt poboru opłat z naszej karty zostania pobrana równowartość 300 NOK. W przypadku nie wykorzystania tej kwoty dostaje się zwrot, jeżeli “wyjeździ” się więcej pobieranie jest kolejne 300 NOK. Jeżeli ktoś się nie zarejestruje w systemie i będzie korzystał z dróg płatnych w Norwegii otrzyma po prostu po kilku miesiącach rachunek.

skandynawskie drogi

Kolejne koszty transportu to promy. Płaciliśmy za nie ok 130 do 380 NOK w zależności od długości trasy. Teoretycznie promów prawie zawsze można uniknąć, ale w większości przypadków nie ma to najmniejszego sensu.

W Norewgii przejeżdżaliśmy również przez najdłuższy na świecie tunel o długości 24 510 m! Tunel łączy miejscowości Lærdal i Aurland. W trakcie przejazdu są trzy miejsca, gdzie można się na chwilę zatrzymać. Ja wykorzystałem je oczywiście do zrobienia zdjęć.

skandynawskie drogi

To wszystko na temat Skandynawskich dróg. W najbliższych tygodniach na blogu będą pojawiły się kolejne wpisy z naszej podróży. Zdjęć mam tak dużo, że do następnego wyjazdu- czyli do początku listopada- będę Was nimi zasypywał.

Może Ci się również spodoba