Z prądem pod prąd

pod pradTeoretycznie się tak nie da, praktycznie od kilku miesięcy przekonuję się, że jednak jest to możliwe.

Jeszcze całkiem niedawno planowałem bardzo wiele. Regularnie, co kilka tygodni siadałem do zeszytu celów, sprawdzałem na jakim etapie jestem, dopisywałem nowe cele, nie pozostawiałem zbyt wiele miejsca na spontaniczność. Kiedy działałem aktywnie w biznesie MLM, dosłownie wszystko miałem rozpisane na małe kroki, co przekładało się na realizację dużych celów.

W jednym roku w styczniu zaplanowałem pracę na kolejne 12 miesięcy i przez wszystkie kolejne miesiące udało  mi się ten plan realizować.

Cele były coraz bardziej ambitne aż w końcu zauważyłem, że wiele tych, do których dążę, jest już nie aktualna. W pewnym momencie postanowiłem zrobić sobie przerwę i zwolnić nieco obroty.

Jednym z powodów była chęć podróżowania. Dzięki podróżom w końcu znalazłem to, co rzeczywiście chcę robić i co sprawia mi przeogromną frajdę. To właśnie podróże. Oczywiście po chwili pojawiły się kolejne cele- pierwszy najważniejszy i najtrudniejszy odwiedzić wszystkie kraje świata i znaleźć miejsce, gdzie rzeczywiście chcę żyć i gdzie wszystko będzie mi się podobało.

Pora w końcu wrócić do tytułu. Iść pod prąd, czyli nie tam gdzie wszyscy, a zatem w swoim własnym kierunku. Czasem idąc pod prąd warto pójść z prądem, ale nie za długo, ponieważ łatwo zgubić obrany przez siebie kierunek!

pod_prad

Najważniejsze zalety pójścia z prądem:

  1. Odpoczynek, reset głowy. W każdej dziedzinie istnieje coś takiego jak przetrenowanie. Robiąc przez jakiś czas coś innego, robiąc sobie przerwę, urlop wracamy na właściwe tory ze zdwojoną energią.
  2. Otwarcie na nowe pomysły. Może to, co robiło się do tej pory da się robić lepiej, a może warto zająć się czymś zupełnie innym? Im dłużej idzie się w jednym kierunku, tym bardziej ogranicza się pole widzenia. Często nie widzi się wielu okazji czekających tuż za rogiem.
  3. Utwierdzenie się w swoich celach, postanowieniach. Zajmując się czymś innym możemy utwierdzić się w tym, że cele, jakie sobie postawiliśmy rzeczywiście są “nasze” i cały czas są aktualne.
  4. Poznajemy nowych ludzi i inne punkty widzenia. Często zupełnie różne od naszych, ale zawsze jest to ciekawe doświadczenie i okazja do konfrontacji naszych poglądów.
  5. Świetnie jest móc powiedzieć “ja wysiadam” i wrócić na swoją własną drogę, która jeżeli jest ciekawa, praktycznie zawsze będzie drogą pod prąd. Większość jej nie rozumie. W końcu po co komplikować 😉

Im dłużej idę z prądem, tym bardziej utwierdzam się w tym, jak bardzo bez sensu jest ta droga i jak bardzo prowadzi donikąd. Jestem pewien, że robiąc to co wszyscy nigdy nie będę szczęśliwy. Po prostu takie życie mnie nie interesuje. Świat daje nam wszystko po co tylko zechcemy sięgnąć, czasem trzeba o to walczyć długo, czasem bardzo długo, ale zawsze warto.

pod_prad

Najgorsze to poddać się codzienności i zapomnieć o swoich celach i marzeniach. Kiedy przestajemy marzyć przestajemy żyć. Nie dajcie się wciągnąć prądowi!

Może Ci się również spodoba

  • Trochę nie do końca zrozumiałam na początku co napisałeś. Czy pod czy z prądem w końcu? Czytając wszystko już wiem i zgadzam się, w nurcie rzeki by najwięcej złowić ryb lepiej pływać raz pod prąd a raz z prądem.

    • Trzeba po prostu szukać swojej drogi 🙂 Jeżeli jest taka jak większości nie widzę w tym nic złego, jeżeli jest zupełnie inna trzeba czasem o nią walczyć.

  • A ja jestem ciekawa tego celu – odwiedzić wszystkie kraje świata – czy to realne..? I z tych, które do tej pory odwiedziłeś – który byś wybrał?

    • Pewnie, że realne przez już wiele osób to zrobiło 🙂 Odwiedzić wszystkie kraje w ciągu roku to byłby mega wyczyn i tutaj zastanawiałbym się nad realnością takiego planu.

      Do tej pory zdecydowanie najlpeiej było mi w Indiach (Goa). Ciągle powtarzam, że czas tam spędzony to były dwa najlepsze miesiące mojego życia 🙂

      • 194 państwa na świecie… Myślałam, że jest ich trochę więcej 😉

        • 10 krajów rocznie i po niecałych 20 latach cel zrealizowany 🙂

  • Ja zawsze pod prąd, taką już mam naturę. Chociaż wymienione przez Ciebie zalety kuszą, oj kuszą.

    Odwiedzić wszystkie kraje świata – niesamowity wyczyn. Mnie marzy się chociaż otrzymać pocztówki ze wszystkich zakątków kuli ziemskiej, ale nawet o to byłoby mi bardzo trudno.