Z wizytą w Muzeum Ferrari

ferrari-295897_1280

Każda odpowiednio pokierowana legenda może trwać wiecznie. Często jednak dzieje się tak, że to zysk staje się priorytetem, a wtedy schyłek legendy to tylko kwestia czasu. Jestem ogromnym fanem Ferrari. Jednak po wizycie w Muzeum Ferrari w Maranello mam wrażenie, że duch marki powoli zamiera.

Jadąc do Maranello spodziewałem się, że padnę z zachwytu i wyjdę przed samym zamknięciem z ogromnym niedosytem i chęcią jak najszybszego powrotu. W okolicach muzeum jest kilka firm, które wynajmują Ferrari na krótkie lub nawet całodniowe przejażdżki. Jeszcze nigdy nie widziałem tylu super aut w jednym miejscu. Ten widok dodatkowo zaostrzył mój apetyt na atrakcje w muzeum.

Zapłaciłem 15 euro za bilet wszedłem zrobiłem rundkę i…. okazało się, że to wszystko.

Upierając się, że może jest coś jeszcze po krótkim czasie przekonałem się, że niestety nie. 90% tego co jest w muzeum widać na ich stronie internetowej. W środku jest około kilkudziesięciu aut z różnych okresów. Wiele to tandetnie zrobione repliki z plastikowymi kołami i tekturowymi felgami. Do żadnego nie można wziąć. Mało tego! Większości nie można nawet dotykać.

Jestem pewien, że gdyby Enzo Ferrari nadal żył, muzeum jego firmy wyglądało by zupełnie inaczej. Niestety jak w każdej firmie, również Ferrari zostało bardzo zmienione podczas zmiany w korporację i nigdy już nie będzie takie jak kiedyś.

Jest jeszcze kilka firm produkujących super samochody, które są nadzorowane przez ich właścicieli i założycieli. Horacio Pagani fabrykę swoich aut ma połączoną z domem. Takie podejście gwarantuje dbałość o każdy szczegół na etapie produkcji i montażu aut.

Jeżeli ktoś jest fanem motoryzacji i będzie w okolicy pewnie i tak nie oprze się pokusie i odwiedzi to muzeum. Jechać specjalnie w tym celu kilkaset czy kilka tysięcy kilometrów stanowczo odradzam. W okolicy mamy  jeszcze możliwość zwiedzić fabrykę Ferrari, fabrykę Pagani i muzeum Laborghini. Można również o czym pisałem wcześniej przejechać się swoim wymarzonym autem. I to jest właśnie powód dla którego jeszcze tam wrócę.

Niestety zdjęcia robione były z doskoku komórka, więc jakość nie powala.

Może Ci się również spodoba