Zakazany olej

zakazany_olejW medycynie tak już jest, że zanim jakiś lek zostanie dopuszczony do użytku mijają całe wieki. Często najbardziej cierpią na tym Ci, którzy tego czasu mają najmniej, czyli chorzy.

Od dłuższego czasu chodził mi po głowie film “Olej Lorenza”. Oglądałem go kilka czy nawet kilkanaście lat temu i przypomniałem o nim sobie zupełnie bez powodu . Za którymś razem odpaliliśmy komputer i włączyliśmy film. W pewnym momencie uzmysłowiłem sobie jak bardzo film z 1992 roku jest aktualny właśnie teraz. Upór i poświęcenia z jakim najbliżsi starają się ratować życie śmiertelnie chorego dziecka jest godny podziwu. Film jest oparty na faktach, więc tym bardziej go polecam. Okazuje się, że istnieje również olej, który może pomóc w kilku innych nieuleczalnych chorobach.

Lorezno Odone chorował na ALD- chorobę bardzo rzadko spotykaną, więc nie dającą zbyt dużych szans na zarobek twórcy lekarstwa. Olej, o którym teraz robi się głośno podobno pomaga w walce z nowotworami. Tutaj akurat jest dużo kasy.

Nie wiem ilu z Was słyszało o zamieszaniu wokół RSO, oleju z konopi czy “łzach feniksa”. Właśnie ten olej zrobił się sławny po tym jak kilka osób zostało przyłapanych na jego przemycie. Zakazany olej powstaje z kwiatów konopi indyjskich i stąd całe zamieszanie. Lek jest wytwarzany z rośliny, którą praktycznie każdy może sobie sam uprawiać. Problem w tym, że nie do końca jest to legalne, a właściwie bardzo nielegalne.

zakazany_olej

To dziwne RSO podobno chorym rzeczywiście pomaga Jeżeli tak jest to raczej oczywiste, że powinna odbyć się w tym kierunku masa badań. Wydaje mi się, że na drodze ku temu stoi jeden mały problem. Kasa. Drogie, skomplikowane leki za grube miliony są czymś, czego przeciętny człowiek nigdy nie będzie w stanie sam wytworzyć. W obliczu tragedii jaką jest zachorowanie na raka absolutnie każdy zrobi wszystko co możliwe, żeby jakoś walczyć z chorobą. Między innymi na tym bogacą się koncerny. Nie widzę nic złego w tym, że ktoś zarabia krocie. Nawet podziwiam takie osoby. Jednak blokowanie leczenia tanimi metodami po to,  żeby nabić sobie kasę to już zupełnie inna sprawa.

Jesteśmy przed wyborami, więc dziwię się, że żadna genialna partia nie wpadła jeszcze na to, żeby użyć legalizacji marihuany jako “kiełbasy wyborczej”. Z jednej strony pozyskaliby głosy chorych i ich rodzin, z drugiej całe masy upalonych, bezmózgich yeti. Oni również by nich głosowali, przecież w końcu mogliby legalnie palić. Z trzeciej strony legalizując coś co i tak jest ogólnodostępne byłaby kolejna okazja do okradania obywateli.

Może Ci się również spodoba

  • W kwestii leczenia raka powinny Cię zainteresować badania doktora Stanisława Burzyńskiego, który posiada swoją klinikę w USA. Niestety ten nie może opatentować swoich metod leczenia, ponieważ dziwnym trafem po tę chwilę ciągle podważa się jego badania, mimo że jego klinika prężnie działa i ściąga do siebie pacjentów z całej Europy oraz Stanów.

  • Znam osoby ,którym olej pomógł uporać się z chorobą, mam nadzieje ,że na zawsze.

  • No tak, w dzisiejszych czasach nie leczy się, żeby wyleczyć, ale żeby leczyć jak najdłużej, bo kasa. Po prostu pewne lekarstwa, tak jak wspomniany olej, burzą komuś biznesplan.

  • Mój kolega jest poddany terapii marihuaną przy nowotworze trzustki. Nie rozumiem wielkiego halo na ten temat, zalegalizowałabym i był by spokój 🙂